Ryszard Zub

Ryszard Zub Ryszard Zub to jedne z naszych czołowych szermierzy szablistów. Jego wielkim atutem stała się leworęczność, dzięki której stwarzał swoim przeciwnikom trudne warunki. Ciężko było go pokonać. Ryszard Zub występował w barwach kilku różnych klubów. Kilka razy przenosił się. Rozpoczynał karierę w Piaście Gliwice, potem trenował w katowickim Baildonie, końcówka kariery natomiast przypadła na warszawską Legię. Być może nie był to sportowiec wyróżniający się niesamowitą techniką, która może przynieść światowej rangi sukcesy, ale za to ma za sobą wielkie sukcesy drużynowe. Wraz z drużyną narodową zdobył w szabli na igrzyskach olimpijskich w Melbourne w 1956 roku srebrny medal. Taki sam wywalczył w Rzymie w 1960 roku, natomiast medal brązowy przypadł naszej drużynie w Tokio w 1964 roku. Również mistrzostwa świata okazały się dla naszej drużyny, w skład której wchodził Ryszard Zub, szczęśliwe. Aż cztery razy sportowcy zdobyli złoty medal, raz brązowy. Po zakończeniu czynnej kariery, Zub nie wycofał się ze świata sportu, był trenerem w Polsce oraz w Italii.

Kazimierz Zimny

Kazimierz Zimny Zdumiewał nawet samo grono lekarskie, ponieważ miał płaskostopie, ale nie zaszkodziło mu to był biegaczem. I to jak doskonałym biegaczem! Miał świetne osiągi, był bardzo wszechstronny, potrafił dobrze biegać zarówno na 1000, jak i na 10000 m. Pojawił się nieoczekiwanie przed igrzyskami w Melbourne, wykazał się znakomitymi rezultatami i w ostatnim momencie został dołączony do reprezentacji na olimpiadę. Niestety, nie udało się tutaj niczego zdziałać, jakby tego było mało, nabawił się Zimny kontuzji nogi. Po powrocie do formy zaczęło się jednak pasmo sukcesów zawodniczych. Na mistrzostwach Europy w Sztokholmie w 1958 roku wywalczył srebro w biegu na 5000 m. Srebrny medal zdobył także na mistrzostwach Europy w Belgradzie w 1962 roku. Pokonał go wtedy tylko rodak – Ludwik Krzyszkowiak. Na olimpiadzie w Rzymie w 1960 roku, również w biegu na 5000 m, udało mu się wywalczyć brąz. Wielekroć był mistrzem Polski, przy czym bił rekordy kraju. Oprócz kariery zawodniczej, prowadził też karierę trenerską.

Marian Zieliński

Marian Zieliński Marian Zieliński był jednym z naszych najwybitniejszych sztangistów. Przez całą karierę sportową zdobywał bardzo wiele tytułów w Polsce oraz na turniejach międzynarodowych, nawet tych najbardziej prestiżowych. Podnoszenie ciężarów jest jednym z tych sportów, które wymagają wielkiej pracowitości, długoletniego szlifowania umiejętności, ciągłego, niezakłóconego treningu. Marian Zieliński wykazywał się wielką ambicją, zacięciem, chęcią do pracy, a także wielkim talentem. Wszystkie te cechy razem wzięte spowodowały, że doszedł aż tak daleko. Był starszy o sześć lat od swego późniejszego rywala, z którym często konkurował – Baszanowskiego. Obydwaj wykazywali się znakomitymi umiejętnościami, dlatego stanowili o sile naszej kadry narodowej. Zieliński był pierwszym polskim sztangistą, który zdobył medal na olimpiadzie. W 1959 roku udało mu się wywalczyć złoty medal mistrzostw świata. Na igrzyskach olimpijskich w Melbourne zdobył brąz, tak samo w Tokio i w Meksyku. Wiele razy bił rekordy świata.

Józef Zapędzki

Józef Zapędzki W momencie wybuchu drugiej wojny światowej miał Zapędzki dopiero 10 lat, można sobie zatem wyobrazić, jak ciężkie było jego dzieciństwo. Po wyzwoleniu wstąpił do Wojska Polskiego, w którym dosłużył się stopnia podpułkownika. Karierę sportową rozpoczął późno, dopiero w wieku 28 lat. Całkiem przypadkiem trafił na strzelnicę, ale od razu zaczął przejawiać ogromny talent w tej dziedzinie. Zaczął regularnie uczęszczać na strzelnicę w Gliwicach i ćwiczyć. Wykazywał różnorodne umiejętności, jednak najbardziej przypadło mu do gustu strzelanie z pistoletu sylwetkowego. W przeciągu 4 sekund trzeba trafić do pięciu sylwetek, ale nie sprawiało to Zapędzkiemu żadnego kłopotu, sportowiec wykazywał się bowiem znakomitym refleksem i niebanalnym wzrokiem. Pierwszy tytuł mistrza Polski zdobył w 1960 roku. W dwa lata później pojechał wraz z kadrą narodową na mistrzostwa świata do Kairu, niestety wrócił bez większych osiągnięć. Trzy razy wystąpił na olimpiadzie. Tokio nie przyniosło mu żadnej ciekawej lokaty, jednak wszystko się zmieniło na kolejnych igrzyskach. W Meksyku uzyskał złoto olimpijskie, a na kolejnej olimpiadzie powtórzył swój kolosalny sukces. Zdobywał też liczne medale na mistrzostwach Europy.

Antoni Zajkowski

Antoni Zajkowski Antoni Zajkowski ze sportem zaczął mieć do czynienia w białostockiej Jagiellonii, jednakże dopiero podczas studiów w stołecznej AWF zaczął przywiązywać dużą wagę do tej działalności. Kiedy startował w barwach AZS, trenował go Jan Ślawski, który dał się poznać jako bardzo dobry szkoleniowiec. Świetnie wyprowadził zresztą kilku innych dobrych dżudoków. Antoni Zajkowski był bardzo dobry technicznie, a ponadto dysponował znakomitą umiejętnością koncentracji. Przed walką potrafił skupić się, jak żaden inny zawodnik z naszego kraju, co zresztą znakomicie zaowocowało na turniejach rangi światowej. Nieco słabszą jego stroną była walka w parterze, ale z czasem wypracował sobie tę umiejętność, co udowodnił w 1973 roku na mistrzostwach Polski we Wrocławiu. Jego kolejnym atutem była niezwykła siła fizyczna. Wielkim triumfem Zajkowskiego było zdobycie srebrnego medalu na igrzyskach olimpijskich w Monachium w 1972 roku. Dobrze zaprezentował się także na mistrzostwach świata w Ludwigshafen w 1971 roku, zdobywając brązowy medal.

Wojciech Zabłocki

Wojciech Zabłocki Wojciech Zabłocki to nie tylko wielki szermierz, ale i doskonały architekt. Ukończył studia na Wydziale Architektury w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jego kariera naukowa trwała w najlepsze, gdyż w 1968 roku doktoryzował się, a za kilka następnych lat uzyskał habilitację. Jak widać, jest to osoba wszechstronnie uzdolniona, o czym doskonale świadczą sukcesy, które przez całe życie zdobywał. Zabłocki jest współtwórcą Pomnika Powstańców Śląskich, a także hal sportowych. W życiu sportowym miał nie mniejsze osiągnięcia. Doszedł do nich po długiej, wzmożonej pracy treningowej. Był wychowankiem trenera rodem z Węgier – Janosa Keveya. Jako pierwszemu Polakowi udało mu się zdobyć mistrzostwo świata juniorów w turnieju indywidualnym w szabli. Cztery razy był Zabłocki członkiem drużyny, która wywalczyła dla Polski tytuł mistrza świata w latach: 1959, 1961, 1962, 1963. Cztery razy startował także na igrzyskach olimpijskich, wraz z drużyną zdobył wtedy: medal srebrny w Melbourne i w Rzymie oraz medal brązowy w Tokio.

Witold Woyda

Witold Woyda Jako nastolatek parał się rożnymi dyscyplinami, jednak dopiero szermierka pochłonęła go na tyle, że został przy niej na długo. Osiągnął na tym polu wielkie sukcesy, jednak zanim do nich dotarł, musiał przejść ciężką sportową drogę. Na zajęcia do klubu zgłosił się wraz ze swoimi szkolnymi kolegami. Trenerem był tam Władysław Dobrowolski, nasz zasłużony olimpijczyk, wielki zwolennik propagowania szermierki. Woyda kilkakrotnie przerywał uczęszczanie na trening, jednak trener widział w nim niesamowite zdolności, dlatego skutecznie namawiał go do kontynuowania pracy. W końcu Woyda zaczął regularnie trenować, co wkrótce miało przynieść rezultaty. Kolejnym trenerem sportowca był Władysław Kurpiewski. Pod jego skrzydłami rozwijał swój wielki talent. Wraz z nim trenowali Ryszard Parulski i Emil Ochyra. Wielki sukces Woydy pojawił się na mistrzostwach świata w Buenos Aires w 1962 roku. Otrzymał tam srebrny medal w turnieju indywidualnym we florecie. Czterokrotnie startował w olimpiadzie. W Tokio zdobył srebrny medal w drużynie. W Meksyku również w drużynie otrzymał brąz. Natomiast w Monachium zdobył złoto i drużynowo, i indywidualnie.

« Older Entries